MLKS Unia Janikowo - strona oficjalna

Strona klubowa

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 7921, wczoraj: 12794
ogółem: 28 925 182

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu grać

  • autor: redakcja, 2011-10-22 20:52

"Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu grać i chciałbym podziękować kibicom za doping i wiarę w nas" - powiedział w rozmowie z oficjalnym serwisem MLKS Unia Janikowo - Piotr Hadaś. Młodzieżowiec, który przyszedł do naszego klubu przed obecnym sezonem z Lidera Włocławek podsumował też m.in. dzisiejszy mecz z Sokołem Kleczew.

Zachęcamy do przeczytania całej rozmowy, aby to zrobić kliknij na "więcej".

Latem byłeś na testach w Wiśle Płock. Jak przebiegały Twoje przygotowania do sezonu w tym klubie i dlaczego nie zostałeś jego zawodnikiem?
- Z Wisłą Płock II zacząłem treningi na początku lipca. Trenowaliśmy tam codziennie, przygotowując się kondycyjnie i szybkościowo. Zagrałem w kilku sparingach, jednak z których nie mogę być zadowolony. Jedynie jeden mecz przeciwko swojemu byłemu klubowi - Liderowi Włocławek wyszedł mi naprawdę dobrze. Nie zostałem zawodnikiem Wisły, gdyż był problem z dogadaniem się z prezesem klubu na temat mojego przejścia. Nie żałuję, że nie zostałem zawodnikiem Nafciarzy, ponieważ gram teraz w barwach Unii Janikowo.

Jak to się stało, że zostałeś wypożyczony z Lidera Włocławek do Unii Janikowo?
- O możliwości rozpoczęcia treningów z Unią Janikowo dowiedziałem się od prezesa Lidera Włocławek - Jacka Zawidzkiego. Nie rozmyślałem się nad tym długo i postanowiłem spróbować swoich sił w Unii. Treningi rozpocząłem tuż przed rozpoczęciem sezonu. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i zostałem zawodnikiem biało-niebieskich.

Do tej pory grałeś w piątej lidze we Włocławku. Jaka jest Twoim zdaniem różnica pomiędzy klasą okręgową, a trzecią ligą?
- Różnica jest na prawdę duża. W piątej lidze gra się bardzo siłowo, często brakuje czasu na rozgrywanie piłki, a także stan boisk zostawia wiele do życzenia. Natomiast gra w trzeciej lidze na pewno jest o wiele szybsza i bardziej techniczna. Duża uwagę też zajmuje tutaj taktyka.

Październik rozpoczął się dla nas bardzo źle. Przegraliśmy w Lesznie 0:7. Co było przyczyną takiej porażki?
- Masz rację. Październik rozpoczął się dla nas bardzo źle, gdyż wysoko przegraliśmy w Lesznie. Do tej pory nie wiem co było przyczyną takiej porażki. Wydaje mi się, że to był po prostu wypadek przy pracy. Straciliśmy dwa-trzy gole po naszych bardzo prostych błędach i nie potrafiliśmy się po nich podnieść, a przeciwnik to wykorzystał. Trzeba też pochwalić Leszno za naprawdę dobry mecz. Jestem pewien, że już tak zły mecz z naszej strony nie przytrafi się w tym sezonie. Na szczęście szybko się podnieśliśmy po tej porażce i pokazaliśmy swoją dobrą grę w następnym meczu.

Po tym meczu odnieśliśmy dwa zwycięstwa z rzędu. Pokonując u siebie Notecinakę Pakość i Polonię Środa Wielkopolska. Który z tych zespołów postawił wyżej poprzeczkę i dlaczego?
- Uważam, że oba spotkania były dla nas bardzo trudne. Z Notecianką były to derby, więc dla większości z nas był to ważny i prestiżowy mecz. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się go wygrać. Szybko strzelona bramka w drugiej połowie na 2:0 pozwoliła nam kontrolować grę do końca meczu. Natomiast wygraną z Polonią zawdzięczamy bardzo mądrej grze całego zespołu w obronie. Nie pozwoliliśmy zbytnio Środzie rozwinąć skrzydeł, dlatego też mogliśmy cieszyć się z wygranej.

Następnie wywieźliśmy punkt z Brodnicy. Czuliście niedosyt po spotkaniu ze Spartą?
- Po spotkaniu z Brodnicą czuliśmy pewien niedosyt, ale uważam, że jeden punkt na tak ciężkim terenie jest dobrym wynikiem. Mieliśmy swoje sytuacje, ale także Sparta mogła rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść, więc wynik 1:1 był naprawdę niezłym osiągnięciem.

Nie udało się wygrać także z Sokołem Kleczew. Jak podsumujesz ten pojedynek?
- Mecz z Sokołem był bardzo ciężki. Spodziewaliśmy się ostrej walki ze strony Kleczewa. Mecz nie ułożył się dla nas dobrze po straconym golu w kontrowersyjnej sytuacji. Do przerwy mogliśmy strzelić bramkę dającą nam remis do połowy, ale niestety się nie udało. Na drugą połowę wyszliśmy zmotywowani z nadzieją i wiarą na korzystny wynik. Niestety druga bramka podcięła nam skrzydła, choć pod koniec meczu mieliśmy jeszcze kilka sytuacji do zmienienia rezultatu gry. Uważam, że nie zagraliśmy złego spotkania, ale wynik niestety jest dla nas niekorzystny. Szkoda, że nie udało nam się podtrzymać passy dziewięciu nie przegranych meczów na naszym boisku, ale trzeba wyciągnąć wnioski i zagrać w kolejnym meczu lepiej niż dzisiaj.

Z jakim nastawieniem pojedziemy do Swarzędza?
Do Swarzędza jedziemy aby pokazać się z jak najlepszej strony. Swarzędz zajmuje wysokie - czwarte miejsce, ale jestem dobrej myśli przed tym meczem. Jeśli pokażemy swoje najlepsze umiejętności to jestem pewien, że wywieziemy korzystny rezultat. O ambicje się nie boję, bo każdy z nas daje 110 procent w każdym meczu.

Jak wam się gra przed dopingiem janikowskich kibiców?
- Doping kibiców jest niesamowity! Dzięki niemu o wiele łatwiej nam się gra. Staramy się w każdym meczu dawać im powody do dumy poprzez wygrywanie. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu grać i chciałbym podziękować kibicom za doping i wiarę w nas.

Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.

Rozmawiał:
Eryk Woźniak


 

Reklama

Wyszukiwarka