MLKS Unia Janikowo - strona oficjalna

Strona klubowa

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 6185, wczoraj: 12585
ogółem: 28 948 033

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Piast – Unia 1:0

  • autor: redakcja, 2012-05-23 23:59

Porażka w Kobylinie

Maciej Pelka z Trzcianki (na zdjęciu) w 59.minucie spotkania w Kobylinie pomiędzy miejscowym Piastem, a Unią Janikowo nie uznał prawidłowo zdobytej bramki dla podopiecznych Artura Polehojko. Gdyby nie ten ewidentny błąd sędziego przebieg spotkania mógłby być znacznie inny. Niestety przegraliśmy po golu straconym w 48.minucie. Janikowscy piłkarze robili co tylko mogli, by wygrać, ale na przeszkodzie dwa razy stanęła poprzeczka, raz słupek, a także w innych przypadkach nieskuteczność. Aby utrzymać się w lidze, Unia musi wygrać sobotni mecz i liczyć na stratę punktów przez zespoły z Pakości i Kobylina.

PIAST KOBYLIN - UNIA JANIKOWO 1:0 (0:0)

1:0 - 48' Marcin Kurzawa

PIAST: Sadowski - Biernat, Pośpiech, Kendzia, Rusek, Borowczyk, Czwojdrak, Sobczak, Kaczmarek, Kaźmierczak, M. Kurzawa.

Rezerwowi: Rejek, Kubiak, A. Kurzawa, Frąszczak, Frąckowiak.

UNIA: Tomaszewski - Hadaś (77' Wieczorek), Łożyński, Dreszler, Wawrzyniak - Dereżyński, Mokrzycki - Michałowski, Kędziora, Kot (75' Lewandowski) - Biłoszewski.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: Piesik, Chomik.

Szczegółowy opis spotkania w rozwinięciu.

Już w 2.minucie po faulu Tomasza Wawrzyniaka i dośrodkowaniu z rzutu wolnego jeden z zawodników Piasta przedłużył główką do lepiej ustawionego kolegi, który strzałem z siedmiu metrów posłał piłkę nad bramką. W 11.minucie odpowiedziała Unia. Arkadiusz Dereżyński zacentrował z wolnego na głowę Krzysztofa Łożyńskiego. Obrońca biało-niebieskich trafił w słupek! Dwie minuty później po wrzutce w pole karne i główce jednego z gospodarzy futbolówka zatrzymała się na górnej siatce bramki Roberta Tomaszewskiego, a ku zdziwieniu wszystkich sędzia zarządził rzut rożny! W 19.minucie Dereżyński ponownie po dośrodkowaniu z wolnego zagroził bramce gospodarzy. Tym razem piłka dwa razy odbiła się od obrońców i interweniować musiał bramkarz. W 23.minucie z czterdziestu metrów na strzał zdecydował się Mateusz Biłoszewski, ale golkiper nie miał problemów z obroną. W tej samej minucie Maciej Kot rajdem wszedł w pole karne i wrzucił, ale jeden z obrońców głową wybił na róg. W 30.minucie Łukasz Mokrzycki za faul został ukarany żółtą kartką. Następnie po dośrodkowaniu Tomaszewskiemu piłka wyleciała z rąk, a sytuację w ostatniej chwili uratował Dereżyński wybijając ją na rzut rożny. Minutę później po strzale Biłoszewskiego zza szesnastki piłka uderzyła w Marcina Michałowskiego i wyszła na aut. W 33.minucie niecelny strzał po ziemi z dalekiej odległości po odbiorze od obrońcy oddał Przemysław Kędziora. W 37.minucie strzał Piasta przeszedł nad bramką. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy niebezpieczeństwo zażegnał Tomaszewski ubiegając napastnika nogą.

Zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy i wrzutce z prawej strony boiska strzał głową paradą na róg wybił Tomaszewski. Po rożnym uderzenie tą samą częścią ciała przeszło nad bramką. W 48.minucie było 1:0. Tomaszewski wybronił sytuację sam na sam z atakującym, po czym on dośrodkował wprost na głowę Marcina Kurzawy i futbolówka znalazła się w siatce. Trzy minuty później z około trzydziestu metrów po silnym strzale znów interweniować musiał Tomaszewski. Piłka wyszła na róg, po którym obrońcy Unii wybili poza pole karne, gdzie stał jeden z przeciwników, który po ziemi uderzył obok. W 53.minucie za faul na Piotrze Hadasiu zawodnik gospodarzy ujrzał żółtą kartkę. Dwie minut później stuprocentową sytuację w polu karnym wybronił bramkarz naszego zespołu i był tylko rzut rożny. W 58.minucie za faul na Mokrzyckim podopieczni Marcina Kałuży zobaczyli kolejny żółty kartonik. Do bardzo kontrowersyjnej sytuacji doszło w 59.minucie. Antybohaterem tego zdarzenia był Marcin Pełka. Sędzia ten nie uznał bramki dla biało-niebieskich!!! Dereżyński dośrodkowaniem idealnie obsłużył kolegów z drużyny. Łożyński przedłużył główką do Michałowskiego, który skierował piłkę do bramki. W obozie gości zapanowała radość, która została przerwana przez arbitrów. Przed zawodnikami Unii był jeszcze bramkarz i obrońca, mimo tego gol nie został uznany z powodu… spalonego!!! Od tego momentu przewaga naszej drużyny była spora, a gospodarze stwarzali zagrożenia po kontratakach. Trzy minuty później na dwudziestym metrze faulowany był Kędziora. Z rzutu wolnego piękny strzał oddał Dereżyński. Piłka trafiła w poprzeczkę i odbiła się od linii bramkowej po czym wyszła w pole gry! Minutę po tej sytuacji po raz kolejny trafiliśmy w poprzeczkę – tym razem za sprawą strzału Wawrzyniaka! Futbolówka po odbiciu się od niej trafiła do Michałowskiego, który zgrał ją Dereżyńskiemu. Strzał kapitana Unii przeszedł nad bramką. W odpowiedzi gospodarze chcieli pokonać Tomaszewskiego strzałem z dalekiej odległości po ziemi z wolnego, ale nasz bramkarz skutecznie interweniował. Pięć minut potem Wawrzyniak mocno podał w pole bramkowe do Michałowskiego, który wślizgiem przeniósł piłkę nad bramką! W 75.minucie z powodu kontuzji boisko opuścił Kot i wszedł za niego Wojciech Lewandowski. Dwie minuty później po raz drugi kontuzji doznał nasz zawodnik i konieczna była zmiana. Za Hadasia wszedł Bartosz Wieczorek. Jak się okazało po odwiezieniu do szpitala, Hadaś złamał nos. W 79.minucie po kontrze gospodarze lobem posłali piłkę za bramkę. Na dwie minut przed końcem meczu główkę Wawrzyniaka z linii bramkowej wybili obrońcy…

Jak napisaliśmy wcześniej w  77.minucie groźnie wyglądającej kontuzji doznał Hadaś. O dziwo w Kobylinie wbrew regulaminom rozgrywek nie było lekarza, który mógłby udzielić pomocy poszkodowanemu.

Do zakończenia sezonu pozostała jeszcze jedna kolejka. Aby Unia utrzymała się w lidze musi wygrać mecz w Kleczewie, a także liczyć na stratę punktów przez Noteciankę i Piasta. Wszyscy wiemy, że sytuacja w tabeli jest trudna, ale w piłce nożnej wszystko może się zdarzyć...


 

Reklama

Wyszukiwarka