MLKS Unia Janikowo - strona oficjalna

Strona klubowa

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 7382, wczoraj: 12585
ogółem: 28 949 230

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Sokół – Unia 1:0

  • autor: redakcja, 2012-05-26 21:08

Spadek z ligi po porażce w Kleczewie

W 690. ligowym meczu w historii klubu, Unia przegrała ze Sokołem Kleczew 1:0 po kontrowersyjnym rzucie karnym w 81. minucie i spadła do czwartej ligi kujawsko-pomorskiej. Ostatni raz MLKS Unia Janikowo na piątym poziomie rozgrywkowym grał w sezonie 1989/1990.

SOKÓŁ KLECZEW – UNIA JANIKOWO 1:0 (0:0)

1:0 - 81' Sebastian Śmiałek (karny)

SOKÓŁ: Szczepankiewicz - Śmiałek, Pingot, K. Kwiatkowski, Jędras - Glowala (46' Oczkowski; 90' Sznycer), Lisiecki, Goździaszek (60' Goiński), Krzyżanowski (65' Kopaniarz)- Dębowski, Urban.

UNIA: Tomaszewski - Rybicki, Dreszler, Wawrzyniak, Mokrzycki - Dereżyński - Lewandowski (86' Chomik), Kędziora - Michałowski, Kot - Biłoszewski (88' Wieczorek).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: Piesik, Hadaś.

SĘDZIOWAŁ: Dariusz Orzechowski (Brodnica).

Szczegółowy opis meczu w rozwinięciu.

Unia pojechała do Kleczewa mocno osłabiona. Z powodu kontuzji do gry nie zdolni byli: Krzysztof Borysiak i Krzysztof Łożyński. Piotr Łabuszyński był poza kadrą meczową.

Początek meczu był spokojny. Przez pierwsze dziesięć minut żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć zagrożenia pod bramką przeciwnika. Jako pierwsi zrobili to gospodarze. Po rzucie wolnym z lewej strony, strzał główką jednego z miejscowych przeszedł nad poprzeczką. Minutę później gracze z Kleczewa oddali strzał zza pola karnego po ziemi, ale również i on nie znalazł drogi do bramki. W 14.minucie Bartosz Dreszler dośrodkował z prawej strony do Macieja Kota, po którego uderzeniu piłka obiła się o obrońcę i wyszła na róg. W 19.minucie Arkadiusz Dereżyński posłał piłkę z wolnego na szesnastkę, w której piłkarz Sokoła przedłużył główką do Mateusza Biłoszewskiego. Niestety przewrotka tego ostatniego była niecelna. Po dwudziesty minutach gry nasi przeciwnicy mieli doskonałą okazję po wrzutce z lewej strony. Wówczas po strzale z pięciu metrów na wślizgu minimalnie piłka minęła słupek. Następnie w 23.minucie jeden z rywali zgrał futbolówkę na piąty metr, lecz Robert Tomaszewski w dobrym stylu wybronił stuprocentową sytuację. W 29.minucie faulowany był Wojciech Lewandowski i po strzale z wolnego Dereżyńskiego bramkarz nie miał problemów. Minutę potem zza pola karnego obok strzelał Biłoszewski. W 33.minucie znów błysnął Tomaszewski. Tym razem bramkarz Unii paradą sparował piłkę z okienka na rzut rożny po uderzeniu z ostrego kąta sprzed pola karnego. Cztery minuty później w polu bramkowym biało-niebieskich był kocioł. Golkiper naszego zespołu wypuścił piłkę z rąk i sytuację musiał wyjaśniać Marcin Michałowski. W 38.minucie po wrzutce i główce piłka odbiła się od spojenia naszej bramki! Trzy minuty po tej akcji na strzał z dwudziestu metrów zdecydował się Michałowski. Piłka wpadła pod poprzeczkę nie dając szans bramkarzowi gospodarzy na skuteczną interwencję. Niestety przedwczesną radość Unii przerwał sędzia odgwizdując spalonego. Do przerwy był bezbramkowy remis.

W 49.minucie Paweł Rybicki uderzył zza pola karnego po ziemi, ale jego strzał obronił bramkarz. Sześć minut po tym incydencie w ciągu sześćdziesięciu sekund gospodarze dwa razy zagrozili naszej bramce. Oba strzały były oddane z dalszej odległości i oba były za wysokie. W 58.minucie z trzydziestu pięciu metrów jeden z zawodników kleczewskich potężnie uderzył po ziemi, ale czujną interwencją na róg piłkę sparował Tomaszewski. W 63.minucie Dreszler zamieszanie podbramkowe wyjaśnił wybiciem głową, a minutę potem strzał zza pola karnego znalazł się nad bramką. W 69.minucie atakujący gospodarzy wyszedł sam na sam z naszym bramkarzem. Po jego strzale piłka zmierzała do siatki, ale w ostatniej chwili na korner wybił ją Tomasz Wawrzyniak. Także trzy minuty później gospodarze stworzyli sobie podobną sytuację, ale po strzale na długi słupek futbolówka minęła bramkę. W 76.minucie strzał wielkopolskich piłkarzy przeszedł nad poprzeczką, a w 78.przyszli podopieczni trenera Tomasza Mazurkiewicza zmarnowali „tysięczną” okazję strzelecką. Tym razem po zgraniu piłki wzdłuż bramki chybili mając przed sobą pustą siatkę. Do kontrowersyjnej decyzji według wielu obserwatorów zgromadzonych na stadionie doszło w 81.minucie. Według sędziego Wawrzyniak faulował w polu karnym Jacka Kopaniarza i został ukarany za dyskusje żółtą kartkę. Sebastian Śmiałek z rzutu karnego uderzył po ziemi w lewo, a Tomaszewski rzucił się w prawą stronę i było 1:0. W 85.minucie po rożnym i główce zadrżał nasz słupek, a sytuację wyjaśnił Przemysław Kędziora. Na dwie minuty przed końcem meczu z dwudziestu metrów „Panu Bogu w okno” strzelił Biłoszewski. W drugiej minucie doliczonego czasu gry po rzucie wolnym gospodarzy Bartosz Wieczorek przedłużył niebezpiecznie głową, a jeden z przeciwników z ostrego kąta uderzył za wysoko.

Unia znalazła się w gronie sześciu zespołów opuszczających ligę. Po dzisiejszej porażce spadliśmy też na trzynaste miejsce w tabeli. Oprócz naszego klubu gorzkiego smaku porażki doznały już wcześniej – Victoria Koronowo, Sparta Brodnica, Polonia Leszno, a dzisiaj szansę na zachowanie ligowego bytu zmarnowała Notecianka Pakość. Przypomnijmy, że zimą wycofał się Chemik Bydgoszcz.

Szersze podsumowanie sezonu przygotujemy w nadchodzących dniach.


 

Reklama

Wyszukiwarka