MLKS Unia Janikowo - strona oficjalna

Strona klubowa

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 1814, wczoraj: 13058
ogółem: 28 956 720

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Zespół będzie na wyższym poziomie

  • autor: redakcja, 2011-03-08 19:24

Arkadiusz Dereżyński - w Unii gra już pół roku. Jest podstawowym zawodnikiem biało-niebieskich i ciężko wyobrazić sobie pierwszą jedenastkę bez popularnego "Wełny". W piłkarskiej karierze już z niejednego pieca jadł chleb. Jest wychowankiem Wełny Skoki, ale już od najmłodszych lat  występował w Amice Wronki. Grał też w takich klubach jak: Mieszko Gniezno, ŁKS Łomża, Polonia Słubice, Pogoń Świebodzin i Ilanka Rzepin. Praktycznie wszędzie był kluczowym piłkarzem. Zapraszamy do przeczytania rozmowy ze środkowym pomocnikiem naszego klubu. Aby to zrobić kliknij na "więcej".

Od początku stycznia trwa okres przygotowawczy do rundy wiosennej sezonu 2010/2011. Jak oceniasz dotychczasowy przepracowany czas?
- Uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani do rundy wiosennej. Wszyscy ciężko pracowaliśmy w tym okresie i to zaprocentuje w lidze. Szkoda tylko, że drużyna nie miała możliwości wyjazdu na obóz, bo przy zimowej pogodnie nie wszystko mogliśmy zrobić na obiektach w Janikowie.

Do klubu przyszedł Michał Chmielecki, który jest środkowym pomocnikiem. Jest też kilku innych zawodników mogących grać na tej pozycji, którzy występowali w Unii jesienią lub przebywają na testach. Szykuje się zatem rywalizacja o miejsce w wyjściowej jedenastce...
- No i o to chodzi! Rywalizacja każdemu z nas wyjdzie na dobre, a przede wszystkim drużynie. Dzięki zdrowej rywalizacji zespół będzie na wyższym poziomie.

Wygląda na to, że jakość drużyny będzie lepsza niż jesienią...
- Rzeczywiście można odnieść wrażenie, że jesteśmy silniejsi niż jesienią. Szczególnie w ofensywie, gdzie trener ma teraz więcej możliwości. Mam nadzieję, że udowodnimy to na boisku.

Wyniki sparingów nie są jednak zadawaląjące, choć gra momentami wygląda bardzo optymistycznie...
- Z dystansem podchodzę do wyników osiąganych w sparingach, bo gdy zacznie się walka o punkty mało istotne będzie to, jak się prezentowaliśmy w meczach kontrolnych. Najważniejsze, by wyciągnąć wnioski z tych porażek i wyeliminować błędy. Największe problemy mamy w defensywie i nie chodzi tu o obrońców, ale o grę w obronie całego zespołu poczynając od napastnika.

Jesteś kluczowym zawodnikiem Unii. W czerwcu wygasa Twoja obecna umowa z naszym klubem. Planujesz zostać w Janikowie, czy poszukasz innego klubu?
- Co do planów, to najważniejszym jest teraz utrzymanie Unii w trzeciej lidze. Życie jest tak nieprzewidywalne, że nawet się nie zastanawiałem co będzie po sezonie.

Jakie masz plany na przyszłość oraz marzenia w związku z tym, że jesteś piłkarzem?
- Piłkarzem (śmiech), to za duże słowo. Tak sobie myślę, że fajnie byłoby znowu pokopać na zapleczu Ekstraklasy.

Jak oceniasz swoją formę przed zbliżającą się wiosną?
- Mam nadzieję, że forma przyjdzie wraz z pierwszą wiosenną kolejką. Oby tylko zdrowie dopisywało, bo ostatnio z tym bywało różnie.

Wróćmy teraz do przeszłości. Jesteś wychowankiem Wełny Skoki. Jak to się stało, że zacząłeś grać w piłkę nożną?
- Moi starsi bracia grali w seniorach Wełny. Od najmłodszych lat zabierali mnie na mecze i to dzięki nim złapałem "bakcyla". W wieku siedmiu lat poszedłem na pierwszy trening.

Kolejnie przez kilka lat byłeś zawodnikiem Amiki Wronki. Grałeś tam w juniorach, rezerwach i w pierwszej drużynie. Jak wspominasz tamte czasy?
- To były naprawdę piękne czasy. We Wronkach spędziłem siedem lat, Amica mnie wyszkoliła i ukształtowała jako piłkarza. Poważny klub, więc warunki jakie mieliśmy były na najwyższym poziomie. Tam zobaczyłem na czym polega profesjonalny futbol.

Sezon 2007/2008 spędziłeś w dwóch klubach. Jesienią grałeś w Mieszku Gniezno, a wiosną walczyłeś o pozostanie na zapleczu Ekstraklasy w barwach ŁKS-u Łomża...
- Pobytu w Gnieźnie nie wspominam miło, gdyż klub nie wypłacał mi pensji i musiałem rozwiązać kontrakt z winy klubu. Rundę wiosenną grałem już w Łomży. Fajna przygoda na zapleczu Ekstraklasy. Szkoda tylko, że nie udało nam się utrzymać.

Później przeniosłeś się na pół roku do Polonii Słubice...
- Po degradacji klubu z Łomży mój kontrakt przestał obowiązywać więc byłem wolnym zawodnikiem. Wtedy zgłosiła się Polonia Słubice i szybko się dogadaliśmy.

Mimo, że byłeś podstawowym piłkarzem drugoligowej Polonii odszedłeś do niższej klasy rozgrywkowej, czyli do Pogoni Świebodzin. Dlaczego tak się stało?
- Niestety w klubie zatrudniono osobę, z którą nie wyobrażałem sobie współpracy i postanowiłem odejść. Zdecydowałem się na Pogoń Świebodzin, bo tam mogłem pogodzić grę ze studiami. Po występach w Łomży nie sądziłem, że tak szybko przyjdzie mi grać dwie ligi niżej, ale cóż - takie jest życie.

Poprzedni sezon spędziłeś w Ilance Rzepin, z której trafiłeś do Unii. Długo zastanawiałeś się nad przenosinami na Kujawy?
- To była szybka decyzja. Przyjechałem do Janikowa i po kilku dniach byłem już zawodnikiem Unii. Wcześniej przez dwa miesiące leczyłem kontuzję kostki i pojawiłem się w klubie dopiero dwa tygodnie przed inauguracją ligi, więc nie było nawet czasu na zastanawianie. Teraz wiem, że była to trafna decyzja, bo dobrze się tu czuje.

Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję.

Rozmawiał:
Eryk WOŹNIAK


 

Reklama

Wyszukiwarka