MLKS Unia Janikowo - strona oficjalna

Strona klubowa

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 12883, wczoraj: 12585
ogółem: 28 954 731

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Piast - Unia 2:1

  • autor: redakcja, 2011-04-10 19:36

Pierwsza wiosenna porażka

Piłkarzom Unii Janikowo nie udało się podtrzymać passy trzech meczów bez porażki. Podopieczni trenera Tomasza Mazurkiewicza przegrali w Kobylinie z tamtejszym Piastem 1:2 (0:0). Biało-niebiescy dwie bramki stracili na początku drugiej połowy. Honorowego gola dla Unii zdobył Michał Góralski. Wydawało się, ze po strzeleniu kontaktowej bramki nasi zawodnicy odrobią straty, ale zawiodła skuteczność. Mecz ten zadecydował, że wróciliśmy na strefę spadkową.

PIAST KOBYLIN - UNIA JANIKOWO 2:1 (0:0)

1:0 - 50' Kamil Duda
2:0 - 54' Jacek Biernat
2:1 - 63' Michał Góralski

PIAST: Sadowski - Czwojdrak (58' Błaszczyk), Biernat, Reyer, Pospiech - Kowalski, M. Kurzawa, Kendzia, Szymanowski - Kempiński (88' Rejek), Duda (79' Wosiek).

UNIA: Bihun - Kanik (81' Kamiński), Nowacki, Dworacki, Góralski - Chmielecki, Dereżyński - Lisiecki (62' Jagielski), Hulisz (62' Wieczorek), Mokrzycki (62' Gabrych) - Wiśniewski.

Rezerwowi - nie zagrali: Piesik, Wawrzyniak, Sirko.

Opis spotkania w rozwinięciu.

W zespole Unii zabrakło kartkowicza - Pawła Klimka i grającego dziś w juniorach Marcina Zaleskiego.

Pierwsza połowa była pod dyktando Unii, która mimo iż grała pod wiatr miała przewagę. Jednak to gospodarze pierwsi zagrozili naszej bramce. W 3. minucie po uderzeniu piłka odbiła się od zawodnika z Janikowa i wyszła na rzut rożny, po którym niecelną główką popisał się jeden z kobylińskich piłkarzy. Kolejnie przed szansą stanął Adam Wiśniewski, ale zamiast zdecydować się na strzał próbował zgrywać do kolegi z drużyny i piłkę przejął obrońca. Popularny "Wiśnia" w jednej z następnych akcji także był w roli głównej. Tym razem jego efektowne nożyce wybronił  golkiper. Wspomniany wcześniej wiatr znacznie utrudniał grę, dlatego też nie było już w pierwszej odsłonie żadnych okazji strzeleckich.

Druga połowa zaczęła się niefortunnie dla naszych zawodników. W 50. minucie meczu po dość dziwnym dośrodkowaniu w pole karne Kowalskiego wydawało się, że piłka opuści plac gry, kiedy główką zgrał Krzysztof Kendzia. Można powiedzieć, że Kamil Duda wyrósł z pod ziemi i posłał piłkę z bliskiej odległości pod poprzeczkę bramki Marka Bihuna - 1:0. Unia za wszelką cenę chciała wyrównać stan meczu. Nie minęły jednak cztery minuty i przegrywaliśmy już 2:0. Z dalekiej odległości był rzut wolny dla Piasta. Dariusz Reyer dośrodkował w pole karne, a bramkarza Unii, który zamierzał chwycić piłkę uprzedził główką Jacek Bierant i trafił do siatki. W 62. minucie trener Unii dokonał trzech zmian, które miały polepszyć naszą grę. Zaraz po tym Wiśniewski groźnie uderzył po ziemi zza pola karnego i piłka po interwencji golkipera wyszła na korner. Minutę później mieliśmy 2:1, gdyż Michał Chmielecki dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Michała Góralskiego. Futbolówka po jego strzale przełamała ręce bramkarza i wpadła do siatki. Od tego momentu Unia zaczęła stwarzać sobie sytuacje i wydawało się, że nie przegramy tego meczu. W 72. minucie po rzucie rożnym piłkę niespodziewanie na piątym metrze dostał Mariusz Gabrych i strzelił obok bramki. Sześć minut później po stronie janikowian znów tylko jęk zawodu. Najpierw groźny strzał po ziemi Chmieleckiego na róg wybił bramkarz. Z kornera wrzucał Arkadiusz Dereżyński, a główka Góralskiego minimalnie minęła poprzeczkę. W 84. Wiśniewski ukarany został żółtą kartką, a taką samą karę w trzeciej minucie doliczonego czasu gry dostał Filip Jagielski. Chwilę później arbiter zakończył mecz...

Można powiedzieć, że Piast w dzisiejszym meczu naszej bramce zagroził praktycznie tylko dwa razy. Po zagrożeniach tych nasz bramkarz dwukrotnie wyciągał piłkę z siatki. Z kolei jeżeli chodzi o ofensywę, to Unia przeprowadziła kilka ciekawych akcji, które kończyły się strzałem zza pola karnego i interwencją bramkarza. Nasi zawodnicy szczególnie groźni byli po stałych fragmentach gry. Niestety dziś przegraliśmy, ale nie możemy tego zrobić w sobotę z Włocławkiem. Wróciliśmy przecież na strefę spadkową, a chcemy ją opuścić jak najszybciej. Okazja ku temu w najbliższy weekend. Przyjdźmy i dopingujmy naszych piłkarzy.


 

Reklama

Wyszukiwarka