MLKS Unia Janikowo - strona oficjalna

Strona klubowa

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 5586, wczoraj: 12794
ogółem: 28 922 847

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

GKS - Unia 1:1

  • autor: redakcja, 2011-04-23 15:09

Unia zremisowała na trudnym terenie w Dopiewie

Piłkarze Unii na trudnym terenie w Dopiewie zremisowali 1:1 z tamtejszym GKS-em. Jako pierwsi bramkę strzelili gospodarze za sprawą Łukasza Szczudła, który w 30. minucie meczu bezbłędnie egzekwował rzut karny. Do przerwy nic się nie zmieniło i biało-niebiescy schodzili do szatni przegrywając. Można powiedzieć, że na drugą połowę wyszła całkowicie inna drużyna, która osiągnęła przewagę. Naszym piłkarzom udało się wyrównać w 59. minucie, po wspaniałym uderzeniu Adama Wiśniewskiego bezpośrednio z rzutu wolnego. Do końca nic się już nie zmieniło i podopieczni trenera Tomasza Mazurkiewicza wracają do domów z cennym punktem, który mamy nadzieję pomoże w walce o utrzymanie. 

GKS DOPIEWO - UNIA JANIKOWO 1:1 (1:0)

1:0 - 30' Łukasz Szczudeł (rzut karny)
1:1 - 59' Adam Wiśniewski (rzut wolny)

GKS: Korbik – Jarmuszkiewicz, Jujeczka, Szczudeł (88' Smura), Ratajski - Bordych, Brauza, Budzyń (75' Wilczyński), Lasek (69' Florysiak) - Kurminowski, Jarentowski (75' Grzegorzewicz).

UNIA: Bihun - Wawrzyniak, Nowacki, Dworacki, Kanik - Chmielecki (4' Hulisz; 88' Jagielski), Dereżyński - Gabrych (60' Lisiecki), Wiśniewski, Mokrzycki (60' Kamiński) - Klimek.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: Piesik, Sirko, Wieczorek.

Sędzia główny: Maciej Pełka (Piła).
Sędzia asystent I: Tomasz Kordy (Piła).
Sędzia asystent II: Rafał Pater (Piła).

Szczegóły w rozwinięciu newsa...

W zespole Unii nieobecni w tym spotkaniu to: wciąż kontuzjowany Michał Góralski i Marcin Zaleski, który wczoraj rozegrał cały mecz w juniorach starszych.

Mecz rozpoczął się niepomyślnie dla podopiecznych Tomasza Mazurkiewicza. Już w 4. minucie z powodu kontuzji boisko opuścić musiał Michał Chmielecki. W jego miejsce pojawił się Sebastian Hulisz. Po rożnym celny strzał główką oddał Marcin Dworacki. Gospodarze na początku nastawili się na grę z kontry. Sześć minut później po akcji Jakuba Budzynia i Macieja Brauza piłkę otrzymał Patryk Bordych i oddał niecelny strzał. Kolejnie dwa razy interweniować musiał Marek Bihun. W następnej fazie pierwszej połowy gra się wyrównała, jednak to GKS częściej zagrażał naszej bramce. W 30. minucie Radosław Kanik zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym i arbiter zmuszony był wskazać na jedenasty metr. Z karnego wynik meczu otworzył Łukasz Szczudeł - 1:0. Następnie drugiego gola dla Dopiewa mógł strzelić były zawodnik Unii - Tobiasz Jarentowski, ale gdy wychodził sam na sam z Bihunem sędzia bezapelacyjnie odgwizdał spalonego. Pod koniec pierwszej połowy kolejną szansę zmarnowali gospodarze. Patryk Kurminowski oddał niecelny strzał i do szatni nasi piłkarze schodzili przegrywając 0:1.

Unia drugą połowę rozpoczęła z nadzieją, że uda szybko się strzelić wyrównującego gola. Przez pierwsze pięć minut biało-niebiescy mieli widoczną przewagę. W 59. minucie mieliśmy remis: Mariusz Gabrych wygrał główkę, a piłkę przechwycił Arkadiusz Dereżyński i został sfaulowany na około dwudziestym metrze -  Adam Wiśniewski bezpośrednim strzałem z rzutu wolnego pod poprzeczkę przy samym okienku pokonał bramkarza gospodarzy, piłka zanim wpadła do siatki odbiła się jeszcze od poprzeczki - 1:1. Po tym golu trener przeprowadził dwie zmiany. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Dereżyński, ale paradą popisał się bramkarz. Sytuację strzelecką miał też Adam Lisiecki, ale jego uderzenie wybronił golkiper. Po dośrodkowaniu z rogu niecelne główką uderzył Tomasz Wawrzyniak. Na dziesięć minut do końca spotkania szalę zwycięstwa na swoją korzyść mogli przechylić zawodnicy z Wielkopolski, ale Maciej Ratajski w dogodniej sytuacji przeniósł piłkę nad bramką Bihuna. W ostatnich minutach wynik nie uległ zmianie i mecz zakończył się się remisem.

Ponieważ bramka Wiśniewskiego wpadła po bezpośrednim strzale z rzutu wolnego, asystę zaliczamy temu zawodnikowi, który był faulowany, czyli w tym wypadku Dereżyńskiemu.

Jak się dowiedzieliśmy po meczu kontuzja jakiej nabawił się Chmielecki nie jest tak groźna jak przypuszczano początkowo i zawodnik ten powinien być gotowy do gry w najbliższym meczu.


 

Reklama

Wyszukiwarka