MLKS Unia Janikowo - strona oficjalna

Strona klubowa

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 2777, wczoraj: 12002
ogółem: 28 932 040

statystyki szczegółowe

Logowanie

Aktualności

Podstawowe zadanie: zdobyć trzy punkty!

  • autor: redaktor25, 2011-05-27 14:39

Radosław Kanik w Unii gra od rundy wiosennej obecnego sezonu. W janikowskim zespole debiutował jako lewoskrzydłowy. Obecnie gra jednak na lewej obronie. Na kilka godzin przed dzisiejszym meczem z Lubuszaninem Trzcianka w rozmowie dla oficjalnego serwisu MLKSUnia.futbolowo.pl opowiada między innymi o swoich poprzednich klubach, a także o poprzednim wygranym meczu z Victorią Koronowo.

Aby przeczytać całą rozmowę kliknij na "więcej".

Jesteś wychowankiem Zawiszy Bydgoszcz. Jak to się stało, że zacząłeś grać w piłkę nożną i kto był Twoim pierwszym trenerem?
- W piłkę gram od kiedy tylko pamiętam, a pierwszym moim klubem był Zawisza SP 67 Bydgoszcz, gdzie miałem przyjemność trenować pod okiem trenera Krzysztofa Dysarza. Dołączyłem do tego zespołu w piątej klasie podstawowej.

Rok temu byłeś zawodnikiem Victorii Koronowo. Jak wspominasz czas spędzony w tym klubie?
- Gdy zostałem zawodnikiem Victorii byłem pełen optymizmu, bo pojawiła się szansa dla mnie na regularne występy w seniorskiej piłce. Niestety moje nadzieje szybko zweryfikowało życie, bo tydzień przed ligą doznałem kontuzji, która wykluczyła mnie na dwa miesiące z "kopania" w piłkę. Gdy wspominam czas spędzony w Victorii to mam mieszane uczucia. Cieszy mnie jednak to, że pomimo tego, że nie mogłem pomóc chłopakom na boisku to nigdy nie odczułem z ich strony, że nie jestem częścią tej drużyny.

Obecny sezon rozpocząłeś w Zawiszy, a od rundy wiosennej grasz w Unii. Co skłoniło Cię, aby przenieść się do Janikowa?
- W pierwszej rundzie po powrocie z Victorii znowu doznałem kontuzji, która spowodowała kolejny dwumiesięczny rozbrat z piłką. Pierwszą rundę zamiast na treningach spędzałem w gabinecie lekarskim, a w końcówce rozegrałem kilka meczów w rezerwach. Przed rozpoczęciem drugiej rundy doszedłem do wniosku, że najrozsądniej dla mnie i dla mojego rozwoju będzie zmienić klub, a gdy pojawiło się zapytanie z Janikowa nie miałem wątpliwości, że będzie to odpowiednie miejsce.

Jak podsumujesz jedenaście wiosennych spotkań w waszym wykonaniu?
- Jest spory niedosyt jeżeli chodzi o zdobycz punktową, bo wiem że stać nas było na kilka oczek więcej.

Do Unii zostałeś wypożyczony na pół roku z bydgoskiego klubu. Do końca rozgrywek już tylko cztery mecze. Chciałbyś zostać w biało-niebieskich na kolejny sezon?
- Jeżeli w przyszłym roku mielibyśmy walczyć o coś więcej niż tylko utrzymanie w lidze i klika spraw zostałoby "wyprostowanych" to nie widziałbym powodów do tego żeby nie zostać w Unii.

Wróćmy do ostatniego meczu z Victorią. Wygląda na to, że gra zespołu wygląda coraz lepiej...
- Gra zespołu od początku tej rundy wygląda całkiem nieźle dlatego żałuję, że nie mamy kilku punktów więcej, a jeżeli chodzi o mecz z Victorią to muszę przyznać, że kosztował on nas wiele sił i że zasłużyliśmy na trzy punkty.

W 88. minucie tego spotkania miałeś znakomitą okazję do strzelenia swojej pierwszej bramki w meczu ligowym dla Unii. Niestety Twój zamiar wyczuł bramkarz przyjezdnych...
- Niestety się nie udało, ale mam nadzieję, że to nie była moja ostatnia okazja, choć z pozycji bocznego obrońcy nie łatwo jest dojść do stuprocentowej sytuacji.

Lepiej czujesz się w roli bocznego obrońcy czy raczej skrzydłowego?
- Lepiej się czuję na pozycji skrzydłowego, ale słyszałem opinie, że lepiej prezentuje się na boku obrony.

Przed nami kolejny mecz. Już w piątek zagramy z Lubuszaninem Trzcianka. Jakie są założenia na to spotkanie?
- Mamy jedno podstawowe założenie: zdobyć trzy punkty.

Dziękuję za rozmowę.
- Dziękuję ;)

Rozmawiał:
Eryk Woźniak


 

Reklama

Wyszukiwarka